Hej Motylki:)
Minęły 2 lata od ostatniej notatki... aż trudno uwierzyć, że powróciłam ponownie...
Obecnie ważę 53kg, a do niedawna było 50 kg.
To tak na wstęp :)
więc tak, u mnie nic ciekawego, zaczęłam studiować, rozstałam się z chłopakiem po 2-letnim związku, szukam pracy...
chyba zaczynam dorastać... a wraz z tym dorasta we mnie pro-ana...
tylko ona była ciągle przy mnie , i nigdy nie opuściła na krok, chyba że sama jej nie chciałam...
zaczęłam znowu ćpać i dlatego przytyłam ;-/
lubię to...
ale bardziej lubię widok chudziutkich nóg, rączek i brzuszka w lusterku...
dlatego muszę z tym skończyć...
przestałam pić alkohol na tygodniu, bo prawie całe 3 m-ce piłam dzień w dzień piwa i zamiast pięknego płaskiego brzuszka to ja mam okropny mięsień piwny co mnie cholernie wkurza..
i do tego straszne boczki mi się zrobiły ;-/
ale trzeba się w porę opamiętać i wziąć się w garść żeby nie wrócić do początkowej wagi.
Ustaliłam że zacznę biegać, codziennie o godzinie czwartej będę wstawać i biegać jakieś 30 min, a przed i po bieganiu będę robić 100 brzuszków jednorazowo. I tak do końca moich wakacji czyli do 1 października.
Mam nadzieję, że w m-ce uda mi się zejść do wagi 48kg.
W końcu 5kg w m-ce to nie tak dużo. :)
Poza tym we wrześniu mam poprawkę jedną więc niedługo muszę zacząć się uczyć... ojej a tak mi się nie chce...
w piątek byłam na rozmowie o pracę, we wtorek mając do mnie zadzwonić i powiedzieć czy się dostałam czy nie. bardzo bym chciała, bo już mnie wkurza to ciągłe siedzenie w domu.
Nic nie robię tylko jem ;-/
Wrzucam kilka fotek motywujących.
Acha no i dla mnie jest jeszcze motywacja taka, że zaczęła bawić się w fotomodeling, i wszystko fajnie twarz ładna tylko figura do dupy ;-/
A poza tym otworzyli ogromną galerię w mieście, i jest pełno fajnych ubranek, więc muszę jak najszybciej schudnąć żeby móc kupować co mi się spodoba a nie to co na mnie wejdzie :)
Buźka Motylki :*





