hmm.. bilans na czwartek....
ogólnie.. hujowo..
miałam nie jeść i gówno. zjadłam.. ;-/
głupia jestem i tyle.
więc przedstawia sie to następująco:
- poniedziałek [ II dzień świąt, byłam u brata] ok. 6 kawałków ciasta, sałatka warzywna, 3 kromki chleba, 4 mandarynki
- wtorek: jabłko
- środa : 6 mandarynek, 4 kanapki z
...Helllo....
Po 1. WESOŁYCH ŚWIĄT...
Po 2. Kto ze mną przechodzi na głodówkę? Do Sylwestra został tydzień czasu.
Ja zaczynam od jutra. Do tego oczywiście brzuszki i jakieś podstawowe ćwiczenia + ew. rowerek po 30 min. dziennie.
Wiem że dam radę... bo mam świadomość tego że jestem silniejsza od uczucia głodu...
Gdyby ktoś chciał też
...czasem się zastanawiam jakby to było urodzić się jeszcze raz...
w innej rodzinie...
z inną budową ciała..
może nawet w innej płci..
a potem uderza we mnie rzeczywistość i wszystko się rozprasza...
uciekają wszystkie myśli...
i zostaje tu gdzie jestem...
z moimi problemami, o których nienawidzę mówić innym, nie nawidzę
...tsaaaa... wczoraj minęło 7 dni.. odkąd zaczęłam sobie głodować...
choć w sumie czy ja wiem czy głodowałam...
chyba nie...
nie czułam głodu... bardziej mi burczało w brzuchu fakt, ale nie byłam głodna...
ogólnie to ten tydzień przeżyłam na kawie, mleku, wodzie z magnezem i jabłkach okazjonalnie wieczorem...
chyba dobrze prawda?
sama nie
...Wracam na głodówkę... aż do sylwestra... ew. do 24 grudnia :-) kto ze mną ? :-) :*
4 tygodnie = będę piękna :-)))



